POWIATOWY RZECZNIK KONSUMENTÓW RADZI...

Uwaga! Komiwojażer!


Coraz częściej „sklep przychodzi do nas”, a my skołowani przez akwizytora kupujemy rzeczy, które tak naprawdę są nam niepotrzebne.


Od dawna ludzie mieszkający z dala od miast i sklepów zaopatrywali się w niezbędne im towary u wędrownych sprzedawców. Amerykańskie filmy z lat 30-tych pełne są komiwojażerów wędrujących „od drzwi do drzwi” i sprzedających, niekiedy natrętnie, najróżniejsze towary. Obrazek taki to nie tylko wspomnienie minionych czasów. Obecnie, mimo że wokoło wiele jest sklepów oferujących mnóstwo atrakcyjnych towarów, bezpośrednia sprzedaż prowadzona przez akwizytorów ma się zupełnie nieźle i stanowi istotny procent dystrybucji artykułów konsumpcyjnych w ogólnym obrocie handlowym.

Istotą atrakcyjności sprzedaży bezpośredniej dla przeciętnego konsumenta jest łatwość dokonania zakupu towaru i nierzadko jego bardzo atrakcyjna cena. Aby zakupić towar u akwizytora wystarczy sięgnąć do portfela i zapłacić nie fatygując się do sklepu, ponieważ „sklep przyszedł do nas”. Dodatkowo jesteśmy często przekonani, że zrobiliśmy doskonały interes, gdyż kupiliśmy „to coś” po wyjątkowo atrakcyjnej cenie, a nierzadko jeszcze dostaliśmy przy zakupie prezent od bardzo sympatycznego i elokwentnego sprzedawcy, który od razu wzbudził nasze zaufanie. W momencie zakupu bardzo często nie uświadamiamy sobie, że jeszcze kilka minut wcześniej wcale nie potrzebowaliśmy elektrycznego pasa do masażu poprawiającego naszą figurę w parę minut po jego nałożeniu, pudełka na płyty kompaktowe czy też wyjątkowej encyklopedii wydanej w limitowanej edycji. Refleksje ogarniają nas zazwyczaj wtedy, gdy sprzedawca naszego wspaniałego nabytku dawno się oddalił, a my nie zapamiętaliśmy nawet jaką firmę reprezentował (o ile w ogóle się przedstawił).
Bywa i tak, że otrzymujemy niespodziewanie od nieznanej nam firmy zaproszenie dla dwojga osób do spędzenia miłego wieczoru w renomowanej restauracji – na koszt zapraszającego. Kiedy wspólnie ze współmałżonkiem delektujemy się wyśmienitymi potrawami i kontemplujemy miły nastrój, przedstawiciel zapraszającego dokonuje prezentacji ekskluzywnych naczyń kuchennych albo zachęca nas w bardzo dyskretny i kulturalny sposób do zakupienia, oczywiście na bardzo atrakcyjnych warunkach finansowych, wczasów na egzotycznych wyspach. Po krótkiej rozmowie z czarującym panem lub panią, którzy już po kilku minutach konwersacji są z nami prawie zaprzyjaźnieni, podpisujemy umowę na zakup prawa do apartamentu wakacyjnego na którejś z południowych wysp, chociaż doskonale zdajemy sobie sprawę, że nie stać nas w żaden sposób na taki wydatek. Nastrój chwili i przyjazny ton sprzedawcy sprawiły, że wstyd nam odmówić - tym bardziej, że przecież zapewne odbierani jesteśmy przez otoczenie jako znacznie zamożniejsi niż w rzeczywistości (no bo skąd nasza obecność w tym lokalu i w tak nobliwym towarzystwie?).

Opisane powyżej sytuacje, pomimo pozornej odmienności cechuje duże podobieństwo. W obu przypadkach mamy poczucie wyjątkowości okazji, jaka się nam zdarzyła i nie jesteśmy przygotowani do logicznego rozważenia złożonej nam oferty, gdyż po prostu nie mamy na to czasu. Bezpośredni kontakt z życzliwym sprzedawcą oferującym właśnie nam unikalny towar powoduje często subiektywne poczucie zobowiązania wobec akwizytora. Jest ono tak silne, że wstyd nam po prostu powiedzieć: „nie, dziękuję”, nawet wówczas, gdy na zakup nas po prostu nie stać.
Okoliczności tego rodzaju zakupów czynią nas bezbronnymi na działanie nowoczesnych technik sprzedaży bezpośredniej, które stosowane są przez profesjonalnie wyszkolonych sprzedawców.
Techniki takie, będące wytworem pracy całych zastępów specjalistów od psychologii i marketingu mają na celu pozbawienie nas samokontroli i możliwości decydowania o swoich preferencjach oraz zaangażowanie naszych systemów wartości w bezwolną współpracę z wystudiowanym działaniem sprzedawcy.
W takich sytuacjach należy zawsze pamiętać, że nasze spotkanie z akwizytorem nigdy nie jest dziełem przypadku. Zarówno miejsce kontaktu, jego atmosfera jak też postawa sprzedawcy i prezentowany przez niego towar są starannie dobrane tak, by maksymalnie zmniejszyć ryzyko niepowodzenia transakcji.
Ponieważ w sytuacji zawierania przez konsumentów umów zakupu towarów lub usług z akwizytorami pozycja tych pierwszych jest zdecydowanie gorsza, ustawodawca wprowadził odpowiednie uregulowania prawne, o których warto wiedzieć.

Regulacje te są stosunkowo nowe – obowiązują od 2 czerwca 2000 r. na podstawie ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny opublikowanej w Dzienniku Ustaw nr 22 z 2000 r. pod poz. 271.
Ustawa ta nie ma, co prawda zastosowania do niektórych rodzajów umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa, jednakże w praktyce dotyczy zdecydowanej większości tego rodzaju umów w sferze sprzedaży towarów i usług. Określa przywileje należne konsumentowi przy zawieraniu umów i dochodzeniu ewentualnych roszczeń z nich wynikających, określa uprawnienia konsumenta przy zawieraniu umów na odległość (np. z oferty prasowej lub telewizyjnej, audiotele itp.). Ściśle definiuje ponadto pojęcie lokalu przedsiębiorstwa, jako miejsca przeznaczonego do obsługiwania publiczności i oznaczonego zgodnie z przepisami o działalności gospodarczej.
Zgodnie z powyższą definicją za siedzibę przedsiębiorcy przeznaczoną do obsługi publiczności należy uznać uliczny stragan czy też polowe łóżko na targowisku, gdyż będą to swoiste „lokale handlowe”, lecz nie będzie nim z pewnością uliczny chodnik, nasze mieszkanie czy też nawet biuro firmy zajmującej się handlem, jeżeli nie jest lokalem przeznaczonym do obsługi kupujących.

Sprzedawca - akwizytor proponujący nam sprzedaż towaru musi okazać dokument potwierdzający tożsamość oraz potwierdzenie prowadzenia działalności gospodarczej przez reprezentowany podmiot, a także swoje pełnomocnictwo do reprezentowania firmy.

Przy zawarciu umowy sprzedaży akwizytor ma obowiązek doręczyć kupującemu na piśmie: pisemne potwierdzenie zawarcia umowy zawierające datę jej zawarcia, przedmiot umowy i wysokość zapłaconej ceny; informację o prawie odstąpienia od umowy w terminie 10 dni od daty jej zawarcia, wzór oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Istotnym jest, że kupujący odstępując od umowy we wskazanym wyżej trybie dokonuje tej czynności prawnej poprzez przesłanie do sprzedawcy oświadczenia o odstąpieniu od umowy (najlepiej za potwierdzeniem odbioru – ze względów dowodowych) nie ma obowiązku wskazania przyczyn rezygnacji z zakupu. Termin 10 dni na odstąpienie przez kupującego od umowy bez podania przyczyń jest terminem zawitym, to znaczy że jego upływ powoduje wygaśnięcie roszczeń kupującego dotyczących rozwiązania umowy kupna – sprzedaży.

 Jeżeli sprzedawca nie dopełnił wobec kupującego obowiązku rzetelnej informacji o uprawnieniach do odstąpienia od umowy, termin odstąpienia przez kupującego przedłuża się do 3 miesięcy licząc od daty wykonania umowy – z zachowaniem pisemnej drogi czynności prawnych kupującego.
Nadmienić należy, że wskazane powyżej terminy dotyczą okresów na podjęcie przez kupującego czynności prawnych, a nie daty doręczenia oświadczenia przez pocztę do sprzedawcy.

Oprócz uprawnień wynikających dla kupującego z mocy omawianej ustawy, przysługują mu również niezależnie wszystkie uprawnienia z tytułu rękojmi za wady rzeczy oraz ewentualnej gwarancji tak samo, jakby towar zakupiony był w sklepie.
Zgodnie z porzekadłem „strzeżonego Pan Bóg strzeże”, traktujmy wszystkie oferty przypadkowo napotkanych sprzedawców z rozwagą, kierując się zawsze zdrowym rozsądkiem i rzeczywistymi potrzebami oraz własnymi możliwościami finansowymi. Odmawiajmy zakupu zawsze wtedy, gdy okazja wydaje się nam zbyt wyjątkowo korzystna lub okoliczności złożenia oferty budzą nasze choćby intuicyjne podejrzenia. Nie przeceniajmy życzliwości osób oferujących nam ekstra okazje za połowę ceny, gdyż sprzedażą bezpośrednią podobnie jak i całym handlem rządzi ekonomia więc musi on przynosić zyski. Na prezenty poczekajmy lepiej do Gwiazdki.
 

01.06.2004 r.

2007 © Starostwo Powiatowe w Kluczborku