strona główna

13.06.2014

Najlepsza wolontariuszka w Polsce

 

Śmiało można tak powiedzieć o Paulinie Zarembie – uczennicy klasy II medyczno – farmaceutycznej w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Kluczborku, która znalazła się w gronie laureatów ogólnopolskiego finału konkursu „Ośmiu Wspaniałych”.

 

Wolontariuszką jest od 4 lat, bierze udział we wszystkich przedsięwzięciach Szkolnego Klubu 8. Między innymi zbierała nakrętki, dzięki czemu jedna z jej podopiecznych mogła dostać rowerek rehabilitacyjny, organizowała zbiórki karmy dla schroniska w Miedarach. Zorganizowała w szkole zbiórkę krwi dla umierającego taty koleżanki, współorganizowała wiele innych akcji: „Paczka dla dzieciaczka”, Mikołajki.



Indywidualnie Paulina opiekuje się 12-letnią Weroniką, która boryka się ze skutkami niedotlenienia mózgu. Jest u niej co najmniej raz w tygodniu. Poświęca też czas Kornelii, która jest dzieckiem autystycznym.

Opiekując się dziewczynkami, pomaga także ich rodzicom, którzy mogą się w tym czasie zająć innymi obowiązkami, poświęcić więcej czasu pozostałym pociechom.

Wolontariat daje jej poczucie spełnienia i szczęście. Niezbyt chętnie mówi o sobie, a szczególnie o tym co robi. Po 4 latach
w wolontariacie uważa to za coś bardzo zwyczajnego, a swoje podopieczne i ich rodziców traktuje już jak rodzinę.
W przyszłości widzi się w pracy polegającej właśnie na pomaganiu innym, dlatego myśli o studiowaniu psychologii lub oligofrenopedagogiki.

Jak znalazła się w gronie „Ośmiu Wspaniałych” - czyli wśród ośmiu laureatów ogólnopolskiego konkursu o tej samej nazwie? Opiekunka szkolnego wolontariatu w ZSO Mariola Sitnik zgłosiła ją do wcześniejszych eliminacji. Paulina wygrała finał powiatowy, a potem jurorzy szczebla ogólnopolskiego uznali, że to co robi nasza wolontariuszka zasługuje na wybranie jej do grona ośmiu najwspanialszych wolontariuszy w Polsce.

A oto inspirująca refleksja naszej Pauliny o wolontariacie, przeczytajcie koniecznie:

„Jest wielu młodych ludzi, którzy rozumieją, że jeśli nie zawrócą na drodze swoich codziennych spraw i nie zatrzymają się przy kimś, kto już nie ma sił by walczyć z przeciwnościami losu, to ten ktoś może umrzeć, bo umrze w nim nadzieja, że wszystko może zmienić się na lepsze. Bo straci wiarę w pomocnie wyciągniętą dłoń drugiego człowieka, bo zwątpi w istnienie dobra między ludźmi. A czy można bez tego żyć? Czy można żyć bez wiary, bez nadziei? Czy można żyć bez miłości?

W wolontariacie czynienie dobra często przychodzi samo – można powiedzieć automatycznie. Nawet jeśli bardzo się spieszymy, a pomoc komuś zupełnie nie jest nam po drodze, to zwycięża niepokój, nie o siebie, lecz o drugą osobę, chore zwierzę, czy środowisko, w którym żyjemy. Jest wiele argumentów żeby czynić dobro, jednak jeden jest niepodważalny. Człowiek, który dostrzega potrzeby innych i stara się pomagać, jest zawsze szczęśliwy. Aż staje się to całym jego życiem. Wtedy już nie umie być obojętnym na potrzeby innych. Jest tak ponieważ dobro mnoży się kiedy się je dzieli”.

 


Oprac. M.Kluf

 

 
 

 

 


Archiwum wydarzeń:

2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014

2007 © Starostwo Powiatowe w Kluczborku