strona główna

14.03.2018

Ortografia w czasach Facebooka

 

9 marca w auli zespołu Szkół Ogólnokształcących w Kluczborku odbyło się XIII Powiatowe Dyktando. Wzięło w nim udział 33 uczestników: uczniów VI, VII klas szkół podstawowych oraz II i III klas gimnazjów z Kluczborka, Wołczyna, Olesna, Praszki, Bogacicy, Jaworzna, Rudnik, Strojca, Bodzanowic i Kostowa. Organizatorem konkursu była doradca metodyczny języka polskiego Powiatowego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Kluczborku – Lidia Mucha.

 


Uczniowie zmierzyli się z niełatwym dla nich dyktandem, które podyktował im dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Kluczborku – Mariusz Kaczmarski. Po wysiłku przyszedł czas na rozrywkę. Oczekiwanie na wyniki umiliły uczestnikom konkursu występy młodzieży z ZSO.


Zwycięzcami Dyktanda zostali:
1 miejsce – Julia Dziagacz z Publicznego Gimnazjum nr 5 w Kluczborku, przygotowana przez Wioletę Niedźwiecką
2 miejsce – Michał Wąsiński z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 1 w Oleśnie, przygotowany przez Barbarę Urbańczyk
3 miejsce – Jessica Gorzolka z Publicznej Szkoły Podstawowej w Bogacicy, przygotowana przez Dorotę Matląg- Styrczewską.
 

Tak naprawdę wszyscy uczestnicy powiatowego dyktanda są zwycięzcami. Już samo zmierzenie się z trudną sztuką pisania jest godne podziwu, zwłaszcza że młodzi ludzie nie mają dzisiaj motywacji do uczenia się ortografii. Często komunikacja w mediach społecznościowych nie uwzględnia potrzeby zwracania uwagi na poprawność zapisu. Dzieci i młodzież piszą z błędami, czasem nawet fonetycznie, używają skrótów, emotikonów. Uczestnicy dyktanda wyrazili swoją opinię na temat tego zjawiska.

 

 

 

Zdecydowana większość zwraca uwagę na ortografię, nawet ocenia ludzi, biorąc pod uwagę stopień znajomości ortografii. Ale kilkoro uczniów przyznało, że funkcjonuje w dwóch realiach: rzeczywistym świecie, w którym w ogóle nie dba o poprawność zapisu swoich komunikatów oraz w szkole, podczas konkursów, kiedy „włącza” kontrolę. Ale co ciekawe, uczestnicy dyktanda zgodnie przyznali, że poprawnie piszą, ponieważ… czytają książki. Nauka zasad niektórym nawet przeszkadza:

 

- Uważam, że najlepsza forma nauki ortografii to czytanie książek. Wykute definicje tylko mylą mnie w trakcie pisania – przyznaje Zuzanna Skibińska. Podobnie wypowiada się Zosia Mega: - Ortografii uczyłam się czytając książki oraz pisząc własne teksty. Rzadko zaglądałam do słowników.

 

A zatem nie pozostaje nam, dorosłym, nic, tylko zadbać, aby młodzi ludzie pokochali literaturę, aby znaleźli książki, które ich urzekną i sprawią, że język polski będzie coraz piękniejszy i bogatszy, a poprawne pisanie stanie się modne. I będą jak Maciej Jankowski, jeden z uczestników dyktanda, który przyznał, że nie tylko czyta w wakacje kilka tysięcy stron książek, ale zaczął pisać własną książkę.

 
Pokażmy naszym dzieciom cudowny świat literatury, a odpłacą nam pięknym językiem, znajomością ortografii, ale również kreatywnością i wrażliwością, nauczą się empatii i nie pozostaną obojętne wobec zła.

 

 

 

 

Oto tekst XIII Powiatowego Dyktanda:

 

Jerzy był ponaddwudziestoletnim mężczyzną, który jeszcze nigdy sam nie wyjeżdżał z rodzinnego miasta. W końcu postanowił to zmienić i wyruszyć w podróż: najpierw po Polsce, a jak wszystko dobrze pójdzie, potem po Europie. Zaczął od przeglądania przewodników i stron internetowych. Przewracając wte i wewte kartki atlasu, marzył o późnojesiennej wyprawie. Jak na razie skupiał się na nicnierobieniu, ale już za niecały miesiąc wyruszy na wojaże. Póki co leżał na łóżku i spośród stosu zdjęć wybierał te, które szczególnie go urzekły.
Dni mijały. I wreszcie nadeszła upragniona chwila. Wszystko było zapięte na ostatni guzik, plecak spakowany, bilety kupione. Młody człowiek przemierzył Polskę wzdłuż i wszerz, odwiedził Nizinę Mazowiecką i jezioro Gopło. Zajrzał do Gdyni i na poznańskie Jeżyce. Zapoznawał gościnnych Mazowszan i statecznych łodzian z dzielnicy Widzew. Zachwycał się żółtozielonymi barwami jesieni, krwistoczerwonymi zachodami słońca, szaroburymi deszczowymi dniami oraz niebiesko-białym niebem podczas pogodnych jesiennych poranków. Dzięki tej pięcioipółtygodniowej podróży Jerzy z domatora, który nigdy nie opuszczał rodzinnego miasta, w jednej chwili stał się ciekawym świata obieżyświatem.

 

Oprac. Lidia Mucha, PODN Kluczbork

 

 

 

 

 

 

 

 


Archiwum wydarzeń:

2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016 | 2017 | 2018

2007 © Starostwo Powiatowe w Kluczborku