strona główna

09.08.2018

Lekarstwo na niż

 

Coraz więcej samorządów z Polski zgłasza się do powiatu kluczborskiego po rozwiązania dotyczące oferty nauki dla uczniów ze Wschodu. Widzą w tym jedyny sposób na walkę ze skutkami niżu demograficznego, czyli brakiem środków wystarczających na utrzymanie oświaty i cięciami etatów w szkołach.

 



Piotr Pośpiech, starosta kluczborski: - To, że uczy się u nas młodzież ze Wschodu, pomaga w utrzymaniu czterech naszych szkół ponadgimnazjalnych i utrzymaniu miejsc pracy dla nauczycieli w tych szkołach. Co więcej, udało się stworzyć łącznie 20 nowych miejsc pracy w internatach, gdzie ta młodzież mieszka – zaznacza.

Na Opolszczyźnie uczniów ze Wschodu do swoich szkół ściągnął powiat opolski, Prószków, Otmuchów. Z pytaniami zgłaszają się kolejne samorządy także spoza województwa.

Jeśli z powodu niżu demograficznego z roku na rok spada liczba uczniów w klasach pierwszych szkół ponadgimnazjalnych i uczniów w tych klasach, mniejsza jest subwencja, którą na utrzymanie szkół samorządy otrzymują od od państwa.

Gdyby nie było młodzieży ze Wschodu, powiat musiałby dopłacać dużo więcej do utrzymania swoich szkół, tnąc wydatki na inne ważne dla mieszkańców cele. Korzyści są więc obopólne.

Na utrzymanie każdego ucznia z zagranicy samorząd otrzymuje z budżetu państwa subwencję oświatową w takiej samej kwocie jak na utrzymanie miejscowego ucznia, a nawet powiększoną o 8 tys. zł na jednego ucznia (na dodatkowe lekcje języka polskiego).

Uczniowie ze Wschodu są rozlokowani w Wojewódzkim Ośrodka Dokształcania i Doskonalenia Zawodowego w Kluczborku, gdzie właśnie prowadzony jest remont części pomieszczeń, w internacie Specjalnego Ośrodka Szkolno – Wychowawczego,
a od 1 września w remontowanym właśnie przez właściciela budynku dawnego hotelu pracowniczego przy ul. Fabrycznej w Kluczborku, który będzie w części pełnił funkcję internatu. Młodzieżą po szkole opiekuje się w internatach wykwalifikowana kadra. Koszt ich zakwaterowania i wyżywienia pokrywa subwencja, powiat nie dopłaca do tego ani złotówki.

 



Mariusz Kaczmarski, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Kluczborku po dwóch latach nauki uczniów zza wschodniej granicy w jego szkole mówi: - Uczniowie szybko zaaklimatyzowali się nie tylko w mojej szkole, ale i w trzech pozostałych. Szybko wyrównują początkowe problemy językowe. Bardzo dobrze sobie radzą przede wszystkim z przedmiotów ścisłych

i języków obcych. Niektórzy mogą się nawet pochwalić wysoką średnią i nagrodą starosty za wyniki w nauce. Jedna z uczennic z Ukrainy doszła nawet do finału wojewódzkiego olimpiady przedmiotowej. Wielu chce iść na studia.

Nabór uczniów uczniów ze Wschodu poparli też radni rady powiatu wszystkich opcji, szczególnie Celina Zając, radna powiatu kluczborskiego z ugrupowania Wspólnota dla Rodziny, dyrektor szkoły podstawowej nr 1 w Wołczynie, wieloletnia nauczycielka polskiego na Ukrainie, związana z tamtejszą Polonią i organizatorka akcji pomocy w Polakom na Wschodzie. - Wśród tych młodych ludzi, którzy przyjeżdżają uczyć się do Kluczborka są wszak dzieci i wnuki naszych rodaków.

I jeszcze jedno: właśnie ze względu na obecność uczniów zza wschodniej granicy Uniwersytet Opolski zaproponował i podpisał niedawno współpracę z Zespołowi Szkół Ogólnokształcących w Kluczborku, w szerszym niż innym placówkom zakresie, na czym skorzystają wszyscy uczniowie, i miejscowi, i zagraniczni, od możliwości skorzystania z uniwersyteckich zasobów, zajęć, sprzętów, po współpracę z wykładowcami i wspólne projekty.

Oprac. M. Kluf

 

 

 


Archiwum wydarzeń:

2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016

2007 © Starostwo Powiatowe w Kluczborku