strona główna

21.03.2012

Mamy mistrzynię ortografii

 

Trzydzieścioro uczniów z powiatów kluczborskiego i oleskiego wzięło udział w VIII Rejonowym Dyktandzie. Zwyciężyła Jagoda Zalecińska z Publicznego Gimnazjum nr 1 w Kluczborku. Poniżej - tekst dyktanda z jakim musieli sobie poradzić uczestnicy.
Pomysłodawczynią ortograficznych potyczek jest jest polonistka Iwona Baldy, a organizatorem Powiatowy Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Kluczborku.

 

W Rejonowym Dyktandzie wzięli udział uczniowie z trzech kluczborskich gimnazjów - PG nr 1, nr 3 oraz nr 5 oraz gimnazjaliści z Rudnik, Praszki, Gorzowa, Bogacicy, Lasowic Wielkich, Wołczyna, Kujakowic Górnych, Lasowic Wielkich i Chocianowic oraz z PG nr 2 w Oleśnie.

 

 

I miejsce zajęła Jagoda Zalecińska z PG nr 1 w Kluczborku. II - Dorota Bieniek z Kujakowic, a trzecie ex aequo - Agnieszka Madeła z Rudnik i Maria Mateja z Praszki. Wyróżnienie zdobyła Paulina Pawelec z Rudnik.

Prace sprawdzały nauczycielki: Olga Turkiewicz, Beata Rasztar, Anna Moczygemba, Karina Kłosiak – Chwiłka, Beata Śliczna, Beata Cieślak.

Sponsorami ósmego już dyktanda byli: Bank Spółdzielczy w Wołczynie, Wydawnictwo Pedagogiczne Operon, Wydawnictwo Piotra Marciszuka Stentor, Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe, Cuprod i Urząd Miejski w Kluczborku byli sponsorami ortograficznego pojedynku.

A oto tekst, z którym zmierzyli się uczestnicy:

Za sprawą nowo poślubionej żony

Burmistrz Hieronim nienawidził nicnierobienia i ubóstwa, dlatego co dzień miał pół tuzina pomysłów na działalność swej ekstranowoczesnej gminy.  Stalowoszarym wzrokiem umiał wgryźć się w okamgnieniu w  najtrudniejszy problem. Wiele wojażował po Europie, nie wahał się również wybrać do Korei i Mongolii.
Dzięki Hieronimowi  pewien hojny żoliborzanin sfinansował  półkolonie dla gimnazjalistów. Wprawdzie te dzieciaki to niezłe huncwoty, ale ktoś je musiał zhumanizować, dodać otuchy i nadziei. Akcję zorganizowano półdarmo.
Pewien konkurent, chuderlawy hipochondryk, podjął próbę przeciwstawienia się pomysłom burmistrza. Na konferencji patrzył spode łba.  Na pewno doszłoby do handryczenia się między rozhisteryzowanymi adwersarzami, ale zwyciężył hart ducha Hieronima. Cała akcja odbiła się  echem w kilkulkudziesięciosekundowej relacji telewizyjnej.
W ogóle burmistrz postanowił uwzględniać w działalności gminy potrzeby dzieci i młodzieży. Warto wspomnieć choćby o arcyważnym pomyśle   budowy mediateki. Żądny nowości uczeń musi mieć ekstranowoczesne warunki do nauki i niezbędne gadżety. Jakżeby inaczej?
Ów opozycjonista z poprzedniej akcji czyhał na burmistrza i znów wrzeszczał wniebogłosy. Czmychnął jednak, usłyszawszy niebłahe argumenty.
Naszemu bohaterowi  marzy się ponadto sala koncertowa. Jej budowę zleciłby zaprzyjaźnionemu  deweloperowi. Młodzież mogłaby grać tam różne utwory w pięknie brzmiących tonacjach, na przykład C-dur lub g-moll. 
Na dworze mżyło. Hieronim podlał hibiskusa, poprawił figurkę gżegżółki  stojącą na biurku  i spojrzał na zegar. Było wpół do ósmej. Czas wracać do domu, do nowo poślubionej żony i syna, który  ostatnio jest miłośnikiem magii.

 

Oprac.: M. Kluf

 

 

 

Archiwum wydarzeń:

2002 | 2003 | 2004 | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012

2007 © Starostwo Powiatowe w Kluczborku